Uniwersum Wiedźmin – Inny Świat – Opowiadanie „Nie ma żadnych potworów!”

Ze snu wyrwał go dźwięk budzika.
Sierżant przewrócił się na drugi bok i odruchowo machnął ręką na szafkę nocną obok. Strącony budzik spadł na porcelanowy talerz leżący tam prawdopodobnie od czasu zeszłorocznej pizzy. Obydwa elementy narobiły sporo hałasu na tyle, że Grzegorz usiadł na posłaniu ziewając długo. Zwlekł się z łóżka, sennym krokiem skierował się do ubikacji i następnie do kuchni. Przy stole siedział już dawno ubrany Pawełek z naszykowanym do szkoły plecakiem, zajadając się wypieczonym skośnym tostem. Ojciec spojrzał na syna nie kryjąc zdziwienia – Co tak wcześnie? Do szkoły jeszcze godzina czasu – odpowiedział i podszedł do szafki kuchennej wyciągając opakowanie z kawą. – A nie wiem tato, w sumie to jakoś tam sam się obudziłem dziwnie wyspany, jak nigdy – wzruszył ramionami Pawełek. – Zrobiłem tosta też dla ciebie, masz, jedz póki ciepły. – Ojciec podszedł i wziął jednego tosta z talerza, obwąchał dokładnie nigdy wcześniej nie myśląc że jego syn potrafi coś przygotować i zjadł. Nawet mu smakował. – Jedziesz dzisiaj do wojska? – Zaczął temat młody. – Mhmmm – mruknął ojciec z pełnymi ustami – tylko jechać zameldować się przy biurku i jadę – przełknął tosta do końca – A mogę tatusiu jechać z tobą? Już kiedyś obiecałeś że mnie weźmiesz – powiedział synek do ojca z wyrzutem – Nie mogę, masz iść do szkoły i bez dyskusji – skończył temat ojciec szukając łyżki do kawy. – Oj weź, tatuś, proooszę, a dzisiaj mam w ogóle urodziny! – powiedział dumnie Paweł. Sierżant doznał wstrząsu. Po tych paru przejściach rutyna dnia codziennego trochę wyparowała mu z głowy, spojrzał więc na zawieszony kalendarz i faktycznie, zaznaczone na czerwono miejsce z dopiskiem „Urodziny Pawła”. – To co tatuś, mogę z tobą jechać? Obiecuje że nie będę przeszkadzał, oj zgódź się tata, zgódź! – Grzegorz sapnął. – Noo, jak nie będziesz się kręcił i przeszkadzał w pracy to w ostateczności, mogę – powiedział z wysiłkiem. – Ale jutro idziesz do szkoły – dokończył – Tato, jutro sobota! – powiedział głośno Paweł. Ojciec pokręcił głową zły na własną głupotę – A więc to wszystko sobie zaplanowałeś co, długi weekend sobie robisz? – Pawełek wzruszył tylko ramionami i dalej jadł swojego tosta. Czajnik zagwizdał że woda na poranną kawę gotowa. – To przygotuj się i się zbieramy, im szybciej tam będziemy tym lepiej dla nas.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Podziel się ze znajomymi: