Test: Powerbank Green Cell PB25 – duża pojemność w dobrej cenie

Wrażenia z użytkowania

Green Cell PB25 testowałem przez dłuższy czas zarówno podczas wypraw w góry, jak i w trudach dnia codziennego. Zaczynimy jednak o od panelu ładowania. Jak już wspominałem wyżej, powerbank dysponuje trzema portami USB. Dwa z nich służą do bezpośredniego ładowania naszego urządzenia mobilnego, jedno złącze jest wstanie dostarczyć natężenie 1 A, zaś drugie 2,1 A, dzięki czemu możemy naładować szybciej np. telefon, który jest wstanie wykorzystać potencjał większego natężenia. Trzecie USB jest w standardzie microUSB i służy wyłącznie do ładowania naszego banku energii zewnętrzną ładowarką sieciową, którą może być zwykła ładowarka od naszego smartfona. Bezpośrednio pod portem miniUSB Green Cell umieścił niewielką diodę pełniącą funkcję latarki.

img_20160930_153441

Producent deklaruje na opakowaniu, że łączna pojemność ogniw wynosi 18 000 mAh, lecz, jak wiadomo, w praktyce jest nieco inaczej. Pamiętać należy, że nie jest to cecha tylko tego urządzenia, ale każdego dostępnego na rynku powerbanku. W codzienny testach mój telefon, którym jest Nexus 6P wyposażony w baterię 3450 miliamperogodzin, byłem w stanie naładować cztery razy z mały hakiem od wartości około 25-30%, co jest świetnym wynikiem. Pragę nadmienić, że z urządzenia często korzystałem np. w trakcie pieszych wycieczek w góry, podczas których ładowałem aparat, wysokościomierz oraz telefon z podłączonymi słuchawkami lub z włączonym GPS-em w trakcie dłuższej trasy samochodem. Śmiem twierdzić, że PB25 mógłby naładować nieużywany telefon nawet pięć razy (może nie od 0 do 100%, ale jednak). Dla porównania tylko przytoczę przykład z zakupionym niegdyś w chińskim serwisie AliExpress urządzeniem dysponującym „20 000 mAh”, które poprzedni telefon LG G2 wyposażony w ogniwo 3000 mAh, było wstanie naładować ledwo 2 i pół raza… Sami więc widzicie różnicę. 🙂

Pojemność taka musi być niestety okupiona sporym czasem ładowania i nie inaczej jest w tym przypadku. Mnie pełne naładowanie Green Cell PB25, w zależności od użytej ładowarki, zajmowało od 11,5 do 12,5 godziny, a średnia wartość to mniej więcej 12 godzin, także przed wyprawą w dalszą drogę należy upewnić się, że podłączymy sprzęt do ładowania odpowiednio wcześniej. Nie zmienia to faktu, że trudno to zaliczyć do minusów tego urządzenia, gdyż produkty o podobnej pojemności ładują się w zbliżonym czasie.

Green Cell zapewnia nas, że tworzywo ABS, z którego wykonana jest obudowa powerbanka, jest dość wytrzymała i zniesie niejedno. Osobiście nie testowałem jej specjalnie na odporność na upadki, lecz zdarzyło się, że urządzenie wyśliznęło mi się z dłoni na kamienistą drogę, co zniosło bez najmniejszego szwanku.

Podsumowanie

Jak zatem podsumować powerbank Green Cell PB25? Moim zdaniem jest to naprawdę świetne urządzenie w tej cenie. Produkt spełnia w 100% swoje zadanie, a deklarowana przez producenta pojemność wystarczy na kilka ładowań urządzeń mobilnych, nawet tych z pojemną baterią. To, co cieszy, to fakt, że pomyślano o dwóch portach USB z różnymi natężeniami wyjściowymi, co pomaga w ładowaniu np. dwóch telefonów naraz. Miły aspekt to także latarka, która stanowi tylko dodatek do całości, lecz czasem może się przydać. Na temat designu wypowiadać się nie będę, gdyż każdy ma inny gust, mnie jednak przypadł do gustu. Jeśli miałbym gdzieś doszukiwać się wad to jedyne, co mi przychodzi na myśl, to nieco spora waga, gdyż na rynku są produkty o podobnej pojemności, lecz nieco lżejsze. Do tego czas ładowania mógłby być nieco krótszy.

Jeśli więc szukacie świetnie wykonanego i funkcjonalnego powerbanku za przyzwoitą cenę, to Green Cell PB25 jest propozycją, obok której nie można przejść obojętnie.

1 2

Podziel się ze znajomymi: