Recenzja: Thebit Opus #11 – elegancki DAC/AMP mobilny

Opus_11_1

Można powiedzieć, że koreańska firma Thebit wtargnęła na rynek hi-fi audio szturmem. Pierwszym urządzeniem stworzonym w ramach muzycznej linii Opus był Opus #1 – odtwarzacz audio wysokiej rozdzielczości za prawie trzy tysiące złotych. Opus #1 spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem (będzie zresztą przedmiotem mojej kolejnej recenzji) i tym samym przygotował grunt pod kolejną interesującą premierę marki Thebit. Mowa o recenzowanym właśnie Opusie #11, czyli produkcie zupełnie innej kategorii niż Opus #1 – ale równie interesującym, co poprzednik.
Opus #11 to combo typu DAC/AMP, stworzone – jak się wydaje – przede wszystkim do współpracy z urządzeniami mobilnymi. Napędzane jest znanym i lubianym przetwornikiem cyfrowo-analogowym Sabre ES9018K2M i procesorem XMOS. To połączenie pozwala na obsługę hiper-gęstych formatów muzycznych – zatem do 24 bit/384 kHz, a także DSD64 i DSD128. Urządzenie plasuje się zdecydowanie wśród DAC-ów wyższej (ale nie najwyższej) półki – sugerowana cena wynosi 999 złotych. Czy możliwości produktu Thebit usprawiedliwiają jego wcale nieniską cenę? W tej recenzji spróbujemy na to pytanie odpowiedzieć.

Zawartość opakowania, budowa
Opus_11_4

Urządzenie otrzymałem w komplecie z trzema różnymi kabelkami: kilkucentymetrowym micro-USB → micro-USB;  kilkunastocentymetrowym USB → micro-USB (z odciętą linią zasilającą) oraz z około 70-centymetrowym kablem USB → micro-USB skonstruowanym z myślą o połączeniu i ładowaniu urządzenia.
Oprócz okablowania w zestawie znajduje się jeszcze silikonowy element służący do „sklejenia” na stałe DAC-a z telefonem i zarazem zabezpieczenia tego drugiego przed zarysowaniami.
Urządzenie zostało zamknięte w bardzo płaskiej, prostokątnej obudowie. Jest dużo mniejsze od aktualnie sprzedawanych smartfonów, wielkość prawie zupełnie pokrywa się z tymi dawnymi, mniejszymi smartfonami z niewielkimi ekranami. To oznacza, że wymiary są wystarczająco kompaktowe, aby Opus #11 nosić zawsze ze sobą – nawet w kieszeni, jeśli komuś nie przeszkadzają kieszenie wypchane urządzeniami elektronicznymi.
W konstrukcji produktu Thebit żadnych dziwów nie znajdziemy – oprócz wyjścia mini-jack i wejścia micro-USB typu B na dolnym panelu znajdziemy tylko bardzo wątpliwej przydatności wejście na zasilacz (raczej nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, w której okazałoby się ono naprawdę Opus_11_3przydatne). W obudowę wkomponowane są dwie diodki: górna informuje, że urządzenie się ładuje, dolna zawiadamia o stanie baterii i połączenia ze źródłem.
Konstrukcja urządzenia jest zupełnie nieskomplikowana. Niektórym przypadnie to do gustu, innym nie – natomiast warto pamiętać, że przeznaczenie recenzowanego DAC-a (urządzenia mobilne) wymusza prostą budowę urządzenia.

1 2 3 4

Podziel się ze znajomymi: