Creative lubi serię Zen Air tak mocno, że wypuszcza kolejne produkty nią sygnowane. Na TechKillerze testowaliśmy bazowy Zen Air i wersję SXFI z wirtualnym dźwiękiem przestrzennym. Teraz czas na Zen Air Pro za ok. 199 zł – sprawdzamy, czy „Pro” w nazwie ma pokrycie.

Specyfikacja
- Łączność: Bluetooth 5.3 z LE Audio
- Kodeki: LC3, LC3+ (ULL), AAC, SBC
- Przetworniki: dynamiczne 10 mm, pasmo 20 Hz – 20 000 Hz
- Redukcja hałasu: hybrydowa ANC + tryb Ambient
- Mikrofony: 6 sztuk, z redukcją szumów opartą na sieciach neuronowych
- Czas pracy: do 9 h (ANC off) / 6 h (ANC on); z etui 33 h / 22 h
- Szybkie ładowanie: 5 minut = 1 godzina grania
- Etui: USB-C + bezprzewodowe Qi (ładowarki brak w zestawie)
- Wodoodporność: IPX5
- Waga: 5,3 g słuchawka / 41 g etui
W pudełku: słuchawki z etui, trzy rozmiary silikonowych końcówek, kabel USB-A → USB-C, dokumentacja. Standardzik.
Co „Pro” dodaje do przepisu
Najistotniejsza zmiana to LE Audio. Bazowy Zen Air miał Bluetooth 5.0 i tylko SBC/AAC – dziś to poziom minimum. Pro dostaje BT 5.3 i pełen komplet kodeków, w tym LC3+ (ULL) z niskimi opóźnieniami. Gdy sparujesz je z urządzeniem obsługującym LE Audio, skorzystasz. W innym przypadku słuchawki przełączą się na AAC automatycznie.
Druga zmiana to hybrydowe ANC z mikrofonami z przodu i z tyłu każdej słuchawki, plus algorytm AI do redukcji szumów w rozmowach. Sześć mikrofonów łącznie – cztery dla ANC, dwa dla głosu.
W porównaniu do wariantu SXFI to zupełnie inna ścieżka. Tam – wirtualna przestrzeń dźwiękowa. Tu – nowoczesna łączność i klasyczne funkcje TWS.

Wykonanie i wygoda
Słuchawki są lekkie tak, że po paru minutach zapominasz, że je masz (5,3 g na sztukę). Etui zmieści się w każdej kieszeni – miły powrót do kompaktu. Plastik jest porządnie spasowany, bez skrzypienia. Biały albo czarny. Czuć jakość.
Sterowanie dotykowe działa przewidywalnie – to postęp względem bazowego Zen Air, gdzie trzeba było trafiać w konkretny punkt.
Brzmienie i ANC
Creative trzyma swój rozpoznawalny charakter. Średnica w porządku, bas wyczuwalny, góra bez ostrych przebić. Audiofil w tym budżecie niczego oszałamiającego nie znajdzie, ale do codziennego słuchania bez zmęczenia słuchu – w sam raz.
ANC robi robotę, choć bez cudów. Monotonne dźwięki (silnik, wentylator, pociąg) tłumi dobrze. Z nagłymi, wysokimi – jak rozmowy w biurze – radzi sobie gorzej. Na tle SXFI, gdzie redukcja szumów była dodatkiem, tutaj to jedna z głównych funkcji i po prostu działa.
Rozmowy – algorytm AI zauważalnie poprawia sprawę na ulicy czy w wietrze.

Bateria
Mocny punkt tego modelu. Producentowe „9 godzin bez ANC” jest optymistyczne, ale „w realu” 6-7 godzin bez ANC i 4-5 z włączoną redukcją to wynik solidny. Z etui zejdzie spokojnie kilka dni normalnego używania. Szybkie ładowanie 5 minut za godzinę grania doceniasz wtedy, gdy wychodzisz z domu i widzisz, że słuchawki są na zerze.
Podsumowanie
Zen Air Pro to model dla kogoś, kto chce ANC i nowoczesną łączność poniżej 300 zł. „Pro” w nazwie dotyczy głównie strony technicznej – LE Audio, hybrydowe ANC, AI w rozmowach – a nie skoku jakości dźwięku. Względem oryginalnego Zen Air sprzed trzech lat to inna liga funkcjonalna.
Jeśli szukasz lekkich, uniwersalnych słuchawek z ANC w tym budżecie, trudno mieć do nich zastrzeżenia.