Pojęcie odgrzewanego kotleta w branży gier

Jedna jaskółka wiosny nie czyni…

…ale kilka już tak. Rzućmy okiem na inną lokalną produkcję, którą jest Dying Light. Również jest to jedna z lepszych gier 2015 roku, która osiągnęła duży sukces. Tak duży, że zdecydowano się na wydanie rozszerzenia – Dying Light: The Following. Rozszerzenia o rozmiarach porównywalnych do podstawowej wersji gry. Mimo to twórcy nie wpadli na pomysł, by wydać grę osobno. Ba, całość wchodziła do przepustki sezonowej, a gdy oszacowali, że koszta stworzenia dodatku będą zbyt duże niż zyski z przepustek, to ogłosili podwyższenie cen. I niby gdzie tutaj szlachetny gest?

Ano tam, że ogłosili to miesiąc przed podwyżką cen, a każda osoba zainteresowana mogła wykupić przepustkę jeszcze po starej, niższej cenie. Wiele firm tak nie robi, nagle podwyższa ceny by mieć jeszcze większy zysk. Tutaj należą się Techlandowi brawa za to, że nie jest pazerny na kasę i traktuje graczy z szacunkiem.

Spójrzmy na serię Far Cry. Trzecia odsłona to niewątpliwy sukces, jedna z najlepszych gier 2012 roku. W 2013 roku premierę miało rozszerzenie Blood Dragon, a w 2014 czwarta odsłona serii. Dla wielu fanów było to więcej tego samego, co jednak dla osób postronnych wyglądało już na dojenie marki. Szczególnie zaczęto więc o tym mówić, gdy zapowiedziano powstawanie kolejnej odsłony. Głosy krytyków ucichły jednak, kiedy to nową częścią okazało się być Far Cry: Primal, które przeniosło graczy do czasów prehistorycznych. Było to znaczne odświeżenie serii, a jednocześnie bardzo odważny ruch Ubisoftu. Ciekawe, czy serię Assassin’s Creed czeka podobne odświeżenie…

A seria Battlefield? Bad Company 2 to był wielki sukces, podobnie jak Battlefield 3 czy Battlefield 4. Postronni gracze mieli jednak powoli problemy z rozróżnieniem gier, ponieważ wyglądały bardzo podobnie. Tutaj problemem była też przepustka premium, dostępna w trójce i czwórce. Więcej map i więcej broni? Spoko, ale nie za 200 zł. Jest to bardzo mocno krytykowane w przypadku tej serii, ponieważ tak naprawdę, aby nacieszyć się w pełni rozgrywką w dniu premiery, należy wydać prawie 400 zł. Poza tym przy okazji premiery Battlefielda 4 często pojawiały się głosy, że to praktycznie Battlefield 3, tylko z nowymi mapami, przez co sprzedaż była na niższym poziomie. EA więc chciało odświeżyć formułę i powierzyło stworzenie nowej odsłony studiu Visceral Games, które porwało się na bardzo odważny krok i przeniosło serię do klimatów przestępczości tworząc Battlefield: Hardline. Był to jednak strzał w stopę, szczególnie za wykorzystanie w tytule nazwy Battlefield. I tutaj znowu podobnie jak w przypadku Black Flaga – to wcale nie jest zła gra, to po prostu zła odsłona serii, która z inną nazwą zostałaby znacznie lepiej odebrana. Jedyna różnica polega na tym, że Black Flag mimo wszystko sprzedał się dobrze, czego nie można powiedzieć o Hardline.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków

Wydawało się, że jest to równia, która prowadzi do powstania „nowego Call of Duty”, prawda? Otóż nie! W zeszłym roku premierę miał Battlefield 1, który również porwał się na bardzo odważny ruch, ale zdecydowanie bardziej zbliżony do korzeni serii. Oto bowiem najnowsza produkcja DICE przeniosła graczy na front I wojny światowej. Krytycy ucichli, a DICE zebrało gratulacje.

Wniosek?

Aby walczyć z kotletami, przede wszystkim należy przestać je kupować. Gdy wydawcy sporządzą raporty sprzedaży i zauważą, że tendencja jest spadkowa, to może ich oświeci i zaczną produkować ciekawsze gry. Bo po co Activision miałoby się kilka lat temu bawić w zmienianie Call of Duty, jeśli ich formuła przynosiła przeogromne zyski i gracze to kupowali? Dopiero kiepska sprzedaż Infinite Warfare zmieniła nastawienie wydawcy. Im dłużej gracze będą kupować odgrzewane kotlety, tym dłużej będą one powstawać. To samo z DLC. Jeśli nie chcecie, by twórcy je produkowali lub robili je lepsze, to zaprzestańcie ich kupowania. Jeśli pomyśli tak bardzo duże grono klientów, to może kolejne rozszerzenia będą już większe.

I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

 

 

Fot.: Assassin’s Creed, Assassin’s Creed, Call of Duty, Rockstar Games, The WitcherBethesda, Dying Light
W tekście wykorzystano fragmenty wiersza Lokomotywa Juliana Tuwima.

1 2 3 4

Podziel się ze znajomymi: