Recenzja: Elex, czyli Gothic na sterydach

Przeciwnicy oraz walka z nimi
Pierwsze pojedynki w elex wymagały szybkiej nauki atakowania i uciekania. Czułem się jakbym wrócił do pierwszego gothica tylko w troszkę lepszej wersji. Z czasem poziom przeciwników rośnie i stają się oni prawdziwym wyzwaniem. Po półtorej godziny zacząłem unikać cięższych przeciwników i nabijałem poziom na łatwiejszych. Niestety, kiedy zbierała się grupa łatwiejszych przeciwników znowu pojawiał się problem. Może to ja jestem po prostu słaby w tę grę, a może walka stawia każdemu większe poprzeczki co krok. Elex wyuczył we mnie odruch przyciskania F5 (szybki zapis) przed prawie każdym pojedynkiem. Po 6 zgonie przestałem liczyć śmierci i czułem się jak w Dark Souls 3.

Obóz Banitów.

Kwestie techniczne
Gra wygląda całkiem nieźle na mocniejszych komputerach, niestety nawet mocny sprzęt nie naprawi wielu błędów, które można napotkać podczas gry w Elex. Wieloletnia tradycja rozpoczęta w Gothicu, potem Risen, teraz Elex, wszystkie nie posiadają trybu multiplayer. Który na szczęście jest całkowicie zbędny w tej produkcji.

Mój towarzysz Falk który jest klerykiem.

Podsumowanie
Elex to gra dla tych, którzy mają troszkę więcej czasu na zwiedzanie świata i mocniejsze nerwy na pojedynki z mocnymi przeciwnikami. Jako fan serii Gothic muszę stwierdzić, że Elex mimo nie spełnienia wielu oczekiwań zaspokoił brak następnej części Gothica. Do wielu rzeczy można się przyczepić, ale jak już się przyzwyczaimy to są one całkowicie niewidoczne.

Czy warto wydawać 160 zł na Elex, zdecydowanie TAK (Jeżeli jesteś fanem serii Gothic)

 

Grę otrzymaliśmy od cdp.pl

1 2

Podziel się ze znajomymi: