Recenzja dodatku Wiedźmin 3: Serca z Kamienia – ponowne spotkanie z Panem Lusterko

Jeśli jesteście wielbicielami drobnych smaczków i nawiązań do innych dzieł, zwanych potocznie easter eggami, Serca z Kamienia pozytywnie Was zaskoczą. Studio CD Projekt RED pod tym względem naprawdę się postarało i przygotowało kilka niespodzianek, które na pewno nie każdy zauważy od razu. Na przykład osoby, które nie znają Wesela Wyspiańskiego, niektórych aluzji nie wychwycą. To samo tyczy się tych, którzy nie zaznajomili się z Potopem Sienkiewicza czy Sezonem Burz Sapkowskiego. Jednak ci, którzy nie unikali lektur na języku polskim i czasami zaglądają do biblioteki, nieraz na pewno uśmiechną się na widok znanego cytatu czy wyrażenia.Serca z Kamienia 8Można nawet odnieść wrażenie, że historia przedstawiona w dodatku wzorowana jest na pewnej znanej legendzie, o której uczą się dzieci w szkołach podstawowych. Szlachcic, który popadł w kłopoty przez konszachty z diabłem, spotkanie na Księżycu…  Brzmi znajomo? Myślę, że tak. Podpowiedzią niech będzie nowy krótkometrażowy film Bagińskiego.Serca z Kamienia 9W Sercach z Kamienia nie uświadczymy żadnych nowych rozwiązań technicznych. Mechanika walki i eksplorowania świata nie zmieniła się względem tej znanej z „podstawki”. Wpływ na to, jak się gra, mają oczywiście wydawane co jakiś czas patche. Błędów do wyeliminowania pozostało już naprawdę niewiele. Z tych popularnych można wspomnieć o wciąż niesfornej Płotce i niskiej odporności Geralta na upadki. Poza tym wszystko wygląda i działa tak, jak powinno.
Dodatek ma jednak jedną poważną wadę, choć dla niektórych może okazać się zaletą. Mianowicie – czasy wczytywania są horrendalnie długie. W moim przypadku niekiedy ten czas wynosił nawet kilka minut. Mój dysk do najszybszych nie należy, to fakt, jednak podstawowa wersja gry nie płatała mi takich figli. Gdzie tutaj doszukuję się plusów? Ano, podczas ładowania gry można zrobić sobie kawę lub herbatę, odgrzać obiad lub zrobić coś smakowitego do jedzenia.
Trudno powiedzieć, co jest przyczyną tego problemu i – niestety – dotknął on nie tylko mnie.

Przejście pierwszego płatnego dodatku do Wiedźmina 3 zajęło mi około 10 godzin, czyli tyle, ile deklarowali twórcy. Czy to dużo, czy to mało? Jak na rozszerzenie – bardzo dużo. Z pewnością niektórzy ograją dodatek szybciej, innym zajmie to więcej czasu, lecz studio i tak trzeba pochwalić za ilość treści, którą wpakowali w Serca z Kamienia. Więcej obrazów z gry znajdziecie poniżej.

[su_slider source=”media: 11582,11581,11580,11579,11578,11577,11576,11575,11574,11573,11572,11571,11570,11569,11568,11567,11566,11565,11564,11563″ limit=”100″ link=”image” target=”blank” width=”1920″ height=”1080″ title=”no” mousewheel=”no” autoplay=”4000″]

CD Projekt RED pokazało, jak powinny wyglądać płatne dodatki do gier.
Serca z Kamienia jakością dorównały „podstawce” i jednocześnie udowodniły, że w grze tkwi jeszcze ogromny potencjał, który z całą pewnością twórcy wykorzystają. To rozszerzenie to obowiązkowy punkt każdego fana wiedźmina, bowiem przedstawia naprawdę wciągającą, niebanalną i zwinnie opowiedzianą historię.
Jeśli Pan Lusterko i Olgierd von Everec zapewnili nam dodatkowe 10 godzin rozrywki, to ciekawe, ile wieczorów spędzimy z kolejnym dodatkiem, którego premiera już w przyszłym roku. Wedle zapowiedzi Krew i wino to kolejne 20 godzin przedniej zabawy. Toussaint już czeka.

1 2

Podziel się ze znajomymi: