Recenzja: robot koszący Segway Navimow H230

Jeśli macie duży trawnik, świetnie znacie ten ból: zanim dojedziecie z kosiarką do końca działki, na początku trawa zdąży już odrosnąć. Navimow H230 obiecuje jedno: koniec marnowania weekendów na latanie z kosiarką. Zamiast tego zyskujecie czas dla dzieci, na hobby czy zwykły odpoczynek. Według producenta robot obsłuży ogród o powierzchni do 3000 m², a co najważniejsze, do wyznaczenia granic nie potrzebujecie żadnych kabli wkopanych w ziemię. Mamy w końcu erę GPS-u, AI, kamer i sterowania ze smartfona.

Brzmi jak bajka? Zapewne przed wydaniem sporej kwoty chcecie znać konkrety – ile miejsca zajmuje baza, czy trzeba podkaszać przy płocie i jak zaplanować ładowanie, by sprzęt nie przeszkadzał w korzystaniu z ogrodu. H230 ma sporo sprytnych rozwiązań, ale jak każde urządzenie tego typu, ma też pewne ograniczenia i nie jest dla każdego.

Specyfikacja

Parametr Navimow H230
Zalecana powierzchnia trawnika 3000 m²
Akumulator 10 Ah
Deklarowany czas koszenia na ładowaniu 220 min
Deklarowane ładowanie od 10 do 100% 120 min
Deklarowana powierzchnia na ładowaniu 895 m²
Szerokość koszenia 22 cm
Wysokość koszenia 20–70 mm, regulacja z aplikacji
Układ tnący Jedna tarcza, sześć ostrzy
Pozycjonowanie EFLS LiDAR+: LiDAR, sieciowe RTK, obraz
Napęd Dwa tylne koła
Maksymalne nachylenie 45%, około 24°
Zarządzanie obszarami Do 30 stref
Masa 16,25 kg
Wymiary 624 × 445 × 295 mm
Ochrona obudowy IP66

 

3000 m² to limit całkowity, a nie na jeden wyjazd. Na jednym ładowaniu robot skosi maksymalnie ok. 895 m². Jeśli Wasz trawnik dobija do górnej granicy, H230 będzie musiał wracać do bazy na doładowanie po kilka razy dziennie.

Wydajność zależy od terenu. Producent mierzy czas pracy w idealnych warunkach (25°C, płaski prostokąt, ścinanie zaledwie 5 mm trawy). Jeśli macie górki, drzewa, kamienie czy gęstą i zapuszczoną trawę, czas pracy spadnie. Na szczęście moja działka jest wymagająca, więc robot miał u mnie prawdziwy poligon doświadczalny.

Do porównania z tabelą przyda się Wam powierzchnia samej trawy. Dom, podjazd czy taras mogą zajmować sporą część działki, więc całkowity metraż posesji łatwo prowadzi do zakupu „mocniejszego” i tym samym droższego urządzenia, niż potrzebujecie. Warto mieć to na uwadze.

 

Pierwsze wrażenie

Gdy rozpakujecie Navimowa H230, od razu zauważycie, że to „kawał sprzętu” (ponad 62 cm długości). Pamiętajcie, że musicie przewidzieć dla niego i jego stacji dokującej wygodne miejsce, najlepiej takie, gdzie nie będzie przeszkadzać w codziennym przechodzeniu z leżakami, rowerami czy grillem.

Instalacja to bajka! To największa zaleta tego robota. Odpada uciążliwe rozciąganie przewodów po obwodzie działki i stawianie osobnych anten RTK. Jeśli macie już wykończony ogród, unikniecie dewastacji trawnika. Co więcej, gdy w przyszłym roku zmienicie kształt rabaty, granicę koszenia przesuniecie kilkoma kliknięciami w telefonie.

Samo pierwsze uruchomienie i onboarding w aplikacji Segway Navimow prowadzą użytkownika za rękę. Wszystko jest czytelne i intuicyjne. Po szybkiej aktualizacji oprogramowania (zabrała dosłownie parę minut) przeszedłem do wyznaczania granic.

Poczułem się jak dziecko sterujące autem RC! Sterujemy robotem ze smartfona, przejeżdżając wzdłuż krawędzi działki i wracając do punktu startowego. Banalnie proste i bardzo przyjemne! 🙂

 

Budowa

Urządzenie jest bardzo solidnie wykonane, ciężkie, masywne, z twardego tworzywa. Na pierwszy rzut oka, w ogóle bym się nie obawiał, że coś może się z nim stać.
Jest tu zdecydowanie odczucie urządzenia premium, podzespoły wyglądają na bardzo trwałe.

H230 ma napęd na dwa tylne koła i jedną tarczę tnącą z sześcioma ostrzami. Szerokość cięcia wynosi 22 cm, podczas gdy cały korpus ma 44,5 cm szerokości. Przy oglądaniu filmików zwróćcie uwagę na to, jak blisko dojeżdża urządzenie do przeszkody – w tym przypadku drzewa. Dlatego warto mieć w pogotowiu kosę, którą trzeba będzie skosić przy krawędziach.

Wysokość koszenia ustawicie z aplikacji w zakresie od 20 do 70 mm. Mega wygoda!

Na obudowie znajdziecie także ekran i fizyczne przyciski. Przydają się do podstawowej obsługi, gdy jesteście już obok robota.

Masa 16,25 kg jest lekko odczuwalna, jeśli planujecie przenoszenie między oddzielonymi częściami posesji. Przy ogrodzie podzielonym na niedostępne dla siebie fragmenty warto od razu zastanowić się, jak często będziecie nosić urządzenie. Możliwość zapisania wielu stref nie zapewnia fizycznego przejazdu pomiędzy nimi. Na szczęście uchwyt jest bardzo wygodny i poręczny.

Obudowa ma klasę ochrony IP66. Radzę jednak i tak uważać z wodą i stosować się do zaleceń w instrukcji, jeśli chodzi o czyszczenie i konserwację.

Poniżej więcej zdjęć robota:

Funkcje

Za to, że robot nie gubi się w terenie, odpowiada hybrydowy system EFLS LiDAR+. Łączy on nawigację laserową (LiDAR), satelitarną (sieciowe RTK) oraz analizę obrazu z kamery. Dzięki temu sprzęt świetnie radzi sobie zarówno na otwartej przestrzeni, jak i pod gęstymi koronami drzew czy tuż przy ścianie budynku.

Ważna uwaga: sieciowe RTK nie wymaga stawiania własnej anteny na dachu, ale korzysta z sieci komórkowej i internetowej. Warto przed zakupem sprawdzić na stronie producenta zasięg tej usługi w Waszej okolicy.

Automatyczne mapowanie ma ułatwić przygotowanie pierwszej mapy. Potem możecie ją dopracować w GeoSketch. Najwięcej uwagi wymagają granice przy rabatach, ściekach, kamieniach, przejścia i miejsca, w których chcecie zostawić zapas odległości. Jeżeli w jednym fragmencie ogrodu trawa kończy się przy kostce, a w drugim miesza z roślinami na rabacie, nie macie wyraźnej granicy na całym obwodzie.

Do dyspozycji macie maksymalnie 30 stref. W większości ogrodów nie będziecie potrzebować aż tylu, ale podział pozwala osobno uporządkować różne fragmenty posesji. Część przy tarasie może być dla Was potrzebna w innych godzinach niż trawnik za domem. Harmonogram nabiera wtedy konkretnego zastosowania: układacie pracę wokół własnych zajęć i korzystania z ogrodu. Przecież o to właśnie chodzi – robot jest dla nas, nie my dla robota.

Wyposażenie obejmuje oczywiście czujnik deszczu oraz funkcje uwzględniające prognozę pogody. Jest tu też lokalizowanie urządzenia i alarmy związane z podniesieniem robota lub opuszczeniem wyznaczonego obszaru. Przy konfiguracji tych usług sprawdźcie warunki łączności, okres ich dostępności i ewentualne opłaty po zakończeniu bezpłatnego dostępu. Dzięki temu będziecie wiedzieć, z których funkcji możecie korzystać również w kolejnych sezonach.

W praktyce

Rzeczywistą wartość robota docenia się wtedy, gdy go ustawimy i o nim zapomnimy. Podczas testów na mojej trudnej, nierównej działce wyciągnąłem kilka kluczowych wniosków:

  • Dajcie sobie czas na precyzyjne mapowanie: jeśli za pierwszym razem ustawicie granicę za blisko krawężnika lub gęstych krzaków, robot może się tam blokować;

  • Krawędzie i obrzeża (EdgeSense): producent podaje, że robot dojeżdża do przeszkód na około 5 cm, więc przy pionowym murku czy płocie zostaje mały pasek, który raz na jakiś czas trzeba potraktować podkaszarką;

  • Omijanie przeszkód – kamera z AI i LiDAR robią świetną robotę, robot sprawnie omija porzucone zabawki, meble ogrodowe czy drzewa;

  • Praca na wzniesieniach – deklarowane nachylenie 45% jest realne, ale pod warunkiem, że trawa jest sucha, na mokrej koła mogą łapać poślizg, co warto wziąć pod uwagę przy planowaniu harmonogramu;

  • Planowanie ładowania – pamiętajcie, że cykl to ok. 3,5 godziny koszenia i 2 godziny ładowania. Przy dużym trawniku robot będzie krążył niemal cały dzień. Zaplanujcie mu przerwę w godzinach, w których sami najchętniej korzystacie z ogrodu;

Efekt cięcia obejrzycie z bliska. Trawa była u mnie dość wysoka, działka jest nierówna, ma sporo drzew, dołków, piasku, chwastów, patyków. Ogólnie, robot nie miał lekko, a poradził sobie świetnie na wyznaczonym obszarze testowym.

 

Po koszeniu pozostają zwykłe czynności obsługowe: kontrola ostrzy, usuwanie nagromadzonych resztek i czyszczenie zgodnie z instrukcją.

Poniżej kilka filmików z przejazdu kosiarki:

 

Podsumowanie

H230 możecie brać pod uwagę przede wszystkim przy dużym trawniku, który chcecie utrzymywać regularnie. Dostajecie wyznaczanie granic bez przewodu, pozycjonowanie łączące trzy metody oraz regulację i planowanie pracy z telefonu. Czego chcieć więcej? Najbardziej przekonujące są tu ułatwienia przy instalacji i późniejszych zmianach w ogrodzie.

Najwięcej sensu H230 ma tam, gdzie może wykonać sam jak najwięcej pracy, a pozostałe ręczne poprawki nie zajmą Wam długo. Jeśli Wasz ogród spełnia te warunki, zakup będzie strzałem w dziesiątkę.

Cena na poziomie ok. 10 900 zł może na początku odstraszać, ale wystarczy przeliczyć to na czas. Jeśli macie większą działkę, Navimow H230 zwróci się w pierwszym sezonie w postaci wolnych weekendów.

Jeśli dysponujecie odpowiednim budżetem i szukacie bezobsługowego sprzętu klasy premium, Segway Navimow H230 to jest to!

 

Dziękuję firmie Segway za udostępnienie sprzętu do testów.

Podziel się ze znajomymi: