Słuchawki dokanałowe Brainwavz S1 – wyższa klasa niższej półki

ERGONOMIA, UŻYTKOWANIE

Brainwavz S1 - wtyk

Brainwavz S1 – wtyk

Cechą charakterystyczną serii „S” ma być wspomniana na początku recenzji budowa „over-the-ear”. Producent twierdzi, że poprowadzenie kabla za uchem ma się przyczynić do uzyskania niebywałej izolacji i zwiększenia komfortu użytkowania. Co do izolacji – za chwilę. Co do zwiększenia komfortu użytkowania – nie uświadczyłem. Szerokość kabla może nawet skutkować uczuciem obcierania ucha.
Jednak to, co mnie najbardziej rozczarowało, to tendencja do wypadania słuchawek z ucha. Dokanałówki dla zadowalającego brzmienia muszą leżeć w uchu pewnie, na tyle, na ile to tylko możliwe. Brainwavz S1 przy zastosowaniu większości tipsów miały tendencję do delikatnego wysuwania się z mojego ucha, co oczywiście całkowicie druzgotało dźwięk i izolację. Co ciekawe, „nieprawidłowe”, klasyczne noszenie słuchawek (z pominięciem kabla poprowadzonego za uchem), częściowo niwelowało ten efekt.
Ostatecznie to pianki Comply i dwukopułowe silikony bi-flange ocaliły honor słuchawek. Te tipsy jako jedyne leżały w uchu pewnie. Stosując dołączone pianki, komfort słuchania pozostawał na bardzo wysokim poziomie przez długi czas, aczkolwiek nie był wystarczający do wielogodzinnego używania bez przerwy. Użytkowanie bi-flange można opisać podobnie – z tym, że silikonowe nakładki wydały mi się trochę przyjemniejsze w „dotyku”. Penetracja kanału słuchowego i nacisk na ucho były trochę większe w przypadku Comply, jednak jednocześnie pianki zdawały się być bardziej oddychające.

Brainwavz S1 - splitter

Brainwavz S1 – splitter

Jeśli chodzi o same wrażenia z użytkowania, kilka rzeczy zwróciło moją uwagę.
Po pierwsze, kabel rzeczywiście się nie plącze! Bardzo ostrożnie podchodzę do tego typu zapewnień producentów, ale tutaj nie mam wątpliwości – to prawda.
Po drugie, oznaczenia kanałów to jakaś pomyłka. S1 nie mają budowy, która od razu jasno by sugerowała, która słuchawka przynależy do którego ucha (jak to było np. w Brainwavz Beta), zatem kanały powinny być sensownie oznaczone. Mimo to producent zdecydował się na maleńkie, milimetrowe, ciemne na ciemnym tle wypustki umieszczone na gumie łączącej kopułkę z kablem! Osoby ze słabszym wzrokiem nawet ich nie zauważą. Duży minus.
Po trzecie, zakładanie słuchawek z zachowaniem patentu „over-the-ear” zajmuje dużo więcej czasu niż sposób konwencjonalny. Aby zachować komfort noszenia, trzeba zadbać o nieskręcenie kabla.
Po czwarte, „ściskacz” od splittera jest świetny, dobrze trzyma swoją pozycję. Tyle tylko, że zawsze będzie skręcony w prawo lub lewo (ze względu na typ kabla) – trochę mnie to denerwowało, mimo że w rzeczywistości nie ma to większego znaczenia.

I po piąte – izolacja. Ta, zgodnie z zapowiedziami, stoi na wysokim poziomie. Nie wiem, ile dokładnie dB „zabierają” dobrze dopasowane S1, ale poziom odcięcia przy odtwarzanej z umiarkowaną głośnością muzyce w zupełności wystarcza, aby prowadzona w tym samym pokoju rozmowa nas nie dekoncentrowała. Trochę wyższe poziomy skali prawie całkowicie odcinają nas od niezbyt głośnego otoczenia. To cieszy, izolację oceniłbym jako wykraczającą ponad poziom typowy dla tego segmentu cenowego.
Osoby słuchające muzyki na bardzo wysokiej głośności docenią niskie natężenie dźwięku emitowanego na zewnątrz słuchawek. Przy maksymalnym akceptowanym przeze mnie natężeniu ludzie znajdujący się w bliskiej odległości ode mnie ocenili ten „wypływ” jako szmer. Nawet przy hardkorowych natężeniach dźwięku nie musicie się bać, że muzyki będzie z Wami słuchał cały autobus.
Jeśli chodzi o różnice w izolacji przy noszeniu S1 w sposób zalecany i klasyczny – są nieznaczne lub żadne. Odmienna jest głównie kwestia przenoszenia drgań kabla, które faktycznie będzie mniejsze przy przeplataniu kabla za uchem – ale to żadna nowina. Nie ma przymusu, aby nosić słuchawki w zalecany sposób, chociaż idzie za tym wygoda „nieciążącego” kabla i braku drgań kabla przy ruchach głową. W gruncie rzeczy, ten sposób mnie do siebie przekonał, ale nie nazwałbym go żadną rewolucją.

1 2 3 4 5

Podziel się ze znajomymi: