Recenzja: Creative Sound Blaster JAM V2 – dojrzały budżetowiec po 5 latach na rynku

JAM V2 debiutował w marcu 2021 roku i od tamtej pory siedzi na półkach jako jedna z tańszych nausznych propozycji Creative. To nie jest nowy produkt, więc nie będę udawał, że nim jest – raczej sprawdzam, jak te 5 lat traktuje sprzęt i czy w 2026 roku wciąż ma sens go kupować. Jeśli śledzisz serię Sound Blaster, na TechKillerze mamy już recenzje soundbara Katana V2, Katany SE, DACa G8 i zewnętrznej karty X4. Dziś najmniejszy kuzyn z całej rodziny.

Specyfikacja

  • Typ: nauszne, zamknięte, składane
  • Łączność: Bluetooth 5.0 + USB-C (tryb przewodowy)
  • Kodeki: SBC, aptX, aptX HD, aptX Low Latency
  • Przetworniki: neodymowe 32 mm, pasmo 20 Hz – 20 000 Hz
  • Multipoint: tak (2 urządzenia jednocześnie)
  • Mikrofony: 2 z redukcją szumów Qualcomm cVc 8.0
  • Czas pracy: do 22 h na ładowaniu (akumulator 200 mAh)
  • Szybkie ładowanie: 10 minut = 4 godziny grania
  • Dodatkowo: przycisk Bass Boost, aplikacja Creative z SmartComms Kit (VoiceDetect, NoiseClean)
  • Waga: 84 g
  • Cena: 169-199 zł

W pudełku: słuchawki, zamienne nauszniki, kabel USB-C na USB-A, instrukcja. Bez jack 3,5 mm – cała komunikacja idzie przez Bluetooth albo USB-C.

Dla kogo to w ogóle jest?

JAM V2 to budżetowiec do codziennego użytku – rozmowy na home office, muzyka do pracy, filmy na kanapie. Nie ma tu mowy o audiofilskiej jakości ani do gamingu. Creative pozycjonuje to jako „uniwersalne lekkie słuchawki na cały dzień” i taka jest prawda – tyle i aż tyle.

Kto bierze JAM V2 zamiast kosztujących 3x więcej słuchawek? Ktoś, kto potrzebuje pary działających, lekkich słuchawek za małe pieniądze i nie dba o ANC ani premium brzmienie.

Wykonanie i wygoda

84 gramy na głowie to wartość, która robi różnicę po godzinie rozmów na Teamsach. Po kilku godzinach sportu nie masz wrażenia, że nosisz coś ciężkiego. Konstrukcja jest składana i całkowicie plastikowa, co widać i czuć – to budżet, nie luksus.

Nauszniki są wymienne (duży plus – w budżetowym sprzęcie to się zużywa i zwykle trzeba szukać zamienników). Pałąk regulowany, trzyma się pewnie na głowie.

W cichym otoczeniu trochę ucieka dźwięk na zewnątrz, a bierna izolacja jest przeciętna. Jeśli siedzisz obok drugiej osoby, ona słyszy twoje rozmowy.

Łączność – tu JAM V2 wygrywa

Największa zaleta tych słuchawek to coś, co wcale nie jest oczywiste w ich cenie: aptX HD. W tej półce Creative należy do wyjątków, bo konkurencja zwykle siedzi na samym AAC i SBC. Dla kogoś, kto ma telefon z Androidem wspierającego aptX HD, różnica w jakości streamingu będzie słyszalna.

Do tego aptX Low Latency (opóźnienia do pominięcia przy wideo), Multipoint (dwa urządzenia naraz – telefon i laptop, płynne przełączanie) i USB-C jako tryb przewodowy z komputerem, który aktywuje pełną aplikację Creative z korektorem i funkcjami SmartComms. To ostatnie działa tylko po kablu z PC, więc z telefonu nie skorzystasz.

Bluetooth 5.0 w 2026 roku to już nie jest nowość – konkurencja ma 5.3 i 5.4 z LE Audio. Dla JAM V2 to znak czasu, który trudno mu wybaczyć w nowych modelach, a tu po prostu jest jak jest.

Brzmienie

32 mm przetworniki neodymowe grają w porządku. Bez fajerwerków, ale też bez wstydu. Średnica czysta, wokale wyraźne – do podcastów, audiobooków i rozmów sprawdza się bardzo dobrze.

Bas – i tu wchodzi do gry przycisk Bass Boost. Domyślnie niskie tony są wycofane, co niektórym się nie spodoba, mi osobiście także. Po wciśnięciu przycisku, bas robi się zauważalnie mocniejszy, wręcz dominujący. To trochę binary solution – albo za mało, albo za dużo – ale w aplikacji Creative można sobie dostroić korektor (tylko przewodowo z PC).

Rozmowy

Dwa mikrofony z redukcją szumów Qualcomm cVc 8.0 robią w rozmowach porządną robotę. W spokoju – klarownie. W otwartej przestrzeni – rozmówca słyszy lepiej niż w większości konkurentów w tej cenie. To akurat mocny punkt JAM V2.

Pakiet SmartComms w aplikacji dorzuca dwie praktyczne funkcje: VoiceDetect (auto-mute, gdy nie mówisz) i NoiseClean (dwukierunkowa redukcja szumów – także tych po stronie rozmówcy). Obie działają tylko po USB-C z PC.

Bateria – i tu jest minus

Producent deklaruje 22 godziny na ładowaniu, ładowanie 10 minut za 4 godziny grania. Przy głośniejszym odsłuchu wychodzi ok. 17 godzin, co dla 200 mAh akumulatora to i tak bardzo dobry wynik.

Podsumowanie

JAM V2 w 2026 roku to budżetowiec, który wciąż ma sens dla bardzo konkretnej grupy osób. Za 169-199 zł dostajesz pakiet kodeków, który w tej półce jest rzadkością, Multipoint, przyzwoite mikrofony i wagę, której się nie czuje.

Minusy: przestarzały Bluetooth 5.0, brak ANC, brak jack 3,5 mm. Bass Boost działa na zasadzie „albo-albo”.

To nie są słuchawki, które kupuje się na lata – to są słuchawki, które się wybiera oczekując konkretnej funkcji za małe pieniądze.

Podziel się ze znajomymi: