Test: Thebit Opus #1 – klasa sama w sobie

Opus_1_8 Użytkowanie

Dotykowy ekran 4’’ o akceptowalnej rozdzielczości, czterordzeniowy procesor i Android na pokładzie mogą sugerować, że DAP od Thebit to mutimedialny kombajn. Nic bardziej mylnego. Recenzent, czyli ja, może odetchnąć z ulgą, bo nie musi opisywać osobno każdej nowatorskiej i niepodrabialnej funkcji urządzenia – ich tu po prostu nie ma. Wspominałem już o tym wcześniej, ale to ważna kwestia, więc chciałbym, aby należycie wybrzmiała: Opus #1 potrafi odtwarzać muzykę, prezentować widok plików (według folderów, lub też albumów, artystów itd. – typowe rozwiązanie), pokazywać, jaki utwór jest aktualnie odtwarzany… Serio, nie ma tu nic ponadto. Nie ma WiFi, nie ma plików wideo, nie ma widżetów, nie ma zegara. Zastanawiam się trochę, czy Thebit troszeczkę nie przegiął z ograniczaniem funkcjonalności, ale ich prawo. Opus #1 to pełnokrwisty odtwarzacz muzyczny, nieskażony praktycznie niczym innym. Tyle. I to zrobiło na mnie specyficznie pozytywne wrażenia – chociaż też, delikatnie rzecz biorąc, nie byłbym zawiedziony, gdyby w Opus #1 pojawiło się choćby konwencjonalne menu główne. No ale dobrze, wyjaśniłem chyba odpowiednio, jakie funkcje posiada recenzowany  o d t w a r z a c z  m u z y k i. Jak się z nich korzysta?
Zupełnie zwyczajnie – muzyka jest segregowana w wybrany przez nas sposób, zawsze mamy też możliwość skorzystania z niezastąpionego widoku folderów. Ekran odtwarzania pokazuje przyciski sterujące, a także daje możliwość przewinięcia utworu do wybranego przez nas momentu (da się to zrobić dość bezproblemowo). Wyświetlane są także informacje dotyczące rozdzielczości pliku (np. 16/bit/44.1kHz dla plików z płyt CD). W każdym momencie możemy zmienić tryb odtwarzania: na losowy lub powtarzający (pojedynczą piosenkę lub cały folder). Odtwarzaną piosenkę można też jednym dotknięciem dodać do ulubionych. Z menu odtwarzania przejdziemy bezpośrednio do listy utworów albo otworzymy menu ustawień.
To ostatnie pozwala szybko przełączyć sygnał na wyjście zbalansowane, a także skorzystać z dwóch dodatkowych funkcji: eqalizera oraz uśpienia. Equalizer jest 10-zakresowy, ustawienia możemy zapisywać w jednym z trzech trybów użytkownika (brak jest ustawień preinstalowanych). Sama korekcja działa całkiem interesująco, ingerencja w dźwięk nie jest nachalna i „cyfrowa”, wielbiciele korekcji nie powinni być zawiedzeni samym wpływem na brzmienie. Każdy będzie natomiast zawiedziony sprawnością, z jaką włącza się tryb equalizacji – opóźnienie jest tak duże, że ciężko w ogóle testować różne ustawienia. Nie zwykłem używać eqalizera, natomiast amatorzy tego rozwiązania mogą być niezadowoleni.
Tryb uśpienia to po prostu wyłączanie urządzenia po wcześniej zaprogramowanym czasie. Może być przydatny, biorąc pod uwagę potężne zużycie baterii przez odtwarzacz. Producent deklaruje, że Opus #1 jest w stanie odtwarzać muzykę z jakością CD przez 10 godzin. Wynik ten jest w pełni osiągalny, natomiast czas odtwarzania radykalnie maleje wraz ze wzrostem jakości odtwarzanych przez nas plików. Prawdę powiedziawszy, jestem trochę zawiedziony takim wynikiem wobec 4000 mAh wbudowanego akumulatora. Prawdopodobnie odpowiednia optymalizacja mogłaby wydłużyć żywotność baterii.
Opus_1_9Głośność odsłuchów jest regulowana w 160-stopniowej skali, która zdaje się mieć nieliniową strukturę (połowa skali jest jeszcze relatywnie cicha, ¾ są naprawdę głośne).
Opus_1_5Przy puszczaniu utworów gęstoformatowych musimy chwilę poczekać, zanim się wczytają. Bywa to denerwujące.
Podsumowując, użytkowanie DAPa od Thebit przebiega raczej bezproblemowo, a drastycznie niski poziom rozbudowania menu z jednej strony budzi szacunek, a z drugiej – denerwuje. Funkcje systemu operacyjnego naprawdę mogłyby być bardziej rozbudowane i bardziej dopracowane: tak dla zasady – w końcu to najwyższa klasa audio przenośnego. Jednocześnie nie napotkałem szczególnie frustrujących niedogodności podczas użytkowania (no, może oprócz tego niefortunnego equalizera). Użytkowanie jest zatem bezproblemowe, choć pozostawia niedosyt – w oprogramowaniu zabrakło szlifu i szczypty inwencji.

1 2 3 4 5

Podziel się ze znajomymi: