BRZMIENIE

Wtyki bananowe
Kabel spisywał się w testach naprawdę dobrze. Musiałem poświęcić trochę czasu na wyśledzenie różnic, ponieważ – zgodnie ze wstępem do recenzji – nie są to rzeczy „walące od razu po uszach”. Ostatecznie odsłuchy wykazały, że poprawa brzmienia jest. Czasem większa, czasem mniejsza. Oczywiście nie wszystkie elementy dźwięku ulegają polepszeniu.
Po podłączeniu omawianego przewodu bardzo zyskał przekaz niskich częstotliwości. Ilość basu zwiększyła się. W pewnych momentach słychać również, że wybrzmiewa on lepiej i schodzi niżej. Polepszyła się faktura niskich rejestrów, stały się one dużo bardziej skomplikowane, mniej jednowymiarowe i „gumowe”. Bardzo lubię, kiedy bas niesie za sobą ciekawą fakturę, a nie tylko moc, a jednocześnie kolumny Pylon Pearl są dość ostrożne w reprodukcji niskich częstotliwości. Dlatego zmianę polegającą na zwiększeniu i ilości, i szczegółowości tego pasma przyjąłem bardzo chętnie.
W tonach wysokich próżno szukać takiego przełomu, ale trzeba przyznać, że ich brzmienie było bardzo dobrze kontrolowane i zdawało się zyskiwać na klarowności. Recenzowany kabel nie obcina ani trochę najwyższych częstotliwości, w przeciwieństwie do wielu tanich wyrobów.
Słychać jednak, że swój pełny potencjał pokazuje dopiero w pewnych okolicznościach. Taga Harmony Platinum-18 lubi materiał skomplikowany, wielowątkowy, zawierający cały przekrój częstotliwości. To w takich utworach kabel faktycznie potrafi pokazać swoje możliwości. Przewód nawet przy najbardziej dynamicznych, wymagających frazach utworu nie stanowi wąskiego gardła systemu muzycznego. Wręcz przeciwnie! Pozwala on naprawdę wycisnąć tyle, ile się da z posiadanego zestawu audio. W świetnej muzycznie piosence School zespołu Supertramp produkt Tagi urzekł mnie w chwilach, kiedy dużo się dzieje. Platinum-18 zupełnie się nie gubił, separacja instrumentów była znakomita, ilość przestrzeni pomiędzy nimi bardzo duża. Moc i wybrzmienie basu uległy bardzo dużej poprawie w stosunku do tańszego kabla. Z jednej strony niskie tony były bardzo twardo trzymane w ryzach, nie zakłócały reszty przekazu, z drugiej „rozchodziły się” na całą scenę, miały olbrzymią głębię, której nigdy wcześniej w tym utworze nie słyszałem.
To dla takich momentów warto się zainteresować przewodem Taga Harmony Platinum-18. Nie spodziewałem się, że ten kabel wpłynie aż tak dobrze na odtwarzanie szczególnie trudnych utworów. Kontrola, uporządkowanie, intensywność basu – te trzy określenia wybrałbym jako krótkie podsumowanie korzyści płynących z zastosowania recenzowanego kabla. Z racji nie tak znowu złej jakości poprzedniego przewodu, w pewnych momentach różnica brzmieniowa była praktycznie niesłyszalna. Jednak im bardziej ciekawie i gorąco robiło się w odtwarzanej muzyce, tym z lepszej strony pokazywał się Platinum-18. Wydaje mi się, że największe korzyści odczują osoby lubiące skomplikowany materiał, którym jednocześnie brakuje kontroli, „ujarzmienia” tych wszystkich instrumentów, szmerów, przydźwięków, szczegółów. Produkt firmy Taga rzeczywiście korzystnie wpłynął na dokładność umiejscowienia muzyków, na dynamicznie trudne momenty, na wszystkie te sytuacje muzyczne, w których sprzęt ma tendencję do „nieogarniania” i gubienia separacji, dokładności i właściwego wybrzmienia.
Ostatecznie muszę przyznać, że wrażenie z odsłuchów mam pozytywne.