Optymalizacja
Gra ma dosyć wysokie wymagania sprzętowe, jednak mają one swoje uzasadnienie w grze. Wprawdzie za bardzo nie mogłem sprawdzić, jak gra śmiga na wyższych ustawieniach, bo mój komputer (Radeon HD 6770, AMD A8-3870 with APU i 8 GB RAM) uciągnął grę jedynie na najniższych ustawieniach graficznych w rozdzielczości 1680×1050. Mimo to gra wygląda bardzo ładnie, a w niektórych momentach, kiedy wejdziemy na jakiś bardzo wysoki budynek i mamy panoramę na całą mapę, aż trzeba przystanąć. Gra działała mi w okolicy stabilnych 30 klatek na sekundę, chociaż w przypadku dosyć dużych akcji (ale takich naprawdę dużych) spadki zdarzały się i to dosyć spore. Mimo to myślę, że gra działa dosyć dobrze, bo wcześniej bałem się, czy mój blaszak uciągnie tę produkcję.
Lokalizacja
Dying Light ma dostępny polski dubbing, jednak go nie polecam. Z początku próbowałem grać z polskimi głosami, jednak już po 30 minutach zmieniłem wersję gry na oryginalną z kinowymi napisami. O ile jeszcze Kyle dawał radę, to cała reszta miała głosy bardzo kiepskie. Dużo lepiej gra się w angielskiej wersji językowej. Tam głosy są wyraziste i klimatyczne. W taką więc wersję grałem i taką grę będę Wam polecać, bo poziom dubbingu można porównywać do chociażby fatalnej lokalizacji w serii Killzone.
Zostań Zombie
Znudziło Wam się polowanie na zombiaki? To może zapolujcie na ludzi? Dzięki dostępnemu w grze trybowi Zostań Zombie, możecie stać się silnym mutantem, który będzie polować na graczy. Ludzie w tym trybie muszą zniszczyć gniazda, natomiast mutant musi je obronić. Co ciekawe, do dyspozycji otrzymujemy zupełnie nowe drzewko umiejętności, dzięki któremu będziemy mogli rozwijać naszego „potworka”. W miarę awansu, zombiak stanie się silniejszy, zwinniejszy i odporniejszy, a także otrzyma zupełnie nowe umiejętności. Niestety, tryb ten dosyć szybko się nudzi i już po kilku rundach mam dość.

