Recenzja gry Wiedźmin 3: Dziki Gon – prawdziwy majstersztyk

Świat gry

Niesamowity. Żyjący. Ogromny. Kilka słów wystarcza, by go opisać.
Wiele godzin spędzonych z grą pozwala odpowiedzieć na pytanie – dlaczego tak zachwyca?
Otwartość świata twórcy potraktowali po swojemu – jest on podzielony na kilka wielkich lokacji, po których możemy swobodnie podróżować. Obracamy się głównie w trzech rejonach – w Velen, Novigradzie i na Wyspach Skellige. Każdy z nich jest całkowicie odmienny, ale nigdzie nie będziemy się nudzić. Wszędzie jest co robić.witcher3_2015_07_11_21_19_11_059Przejeżdżając przez pola usłyszymy wołanie o pomoc – pomożemy czy nie, to już nasza decyzja. Czy uwolnimy więzionych – możemy, nie musimy. Zabijemy bądź przepędzimy potwora – miejscowi będą nam wdzięczni i chociaż tam będziemy mogli liczyć na ich szacunek i godne traktowanie. Zwykle nasz bohater jest mieszany z błotem, wyzywany i poniżany. Na jego widok nikt się nie uśmiecha. O naszych czynach krążą plotki, ludzie sami nakręcają machinę, przez którą boją się nas i nienawidzą. Kiedy przychodzi do zapłaty za wykonane zadania, nieraz spróbują nas wykiwać. Przyjdą z bandą rabusiów i będą chcieli zdzielić pałką w głowę, po czym poznają się bliżej z wiedźmińską stalą. Mogą kłamać bądź zaniżać umówioną stawkę. Od nas zależy jak ich potraktujemy? Ze zrozumieniem? Wszak mamy wojnę, plagę chorób i potworów, nędzę i biedę. Ale ile razy zdołamy się ugiąć? Przecież wiedźmin nie ma uczuć, nie ma litości. Przynajmniej w teorii. Ten świat jest okrutny, słabi nie mają szans na przetrwanie. CD Projekt RED stworzyło niesamowity świat, który żyje, który reaguje, który jest taki naturalny.
Spotykani ludzie, nawet zwykli NPC, są „pełnokrwistymi” osobami, które czują i reagują. Na ból czy przykry widok reagują przekleństwami i krzykiem, podczas rozmowy uśmiechają się lub krzywią.
Dzieciaki puszczają kaczki w stawach i cieszą się z tego, bo nie mają niczego innego. Ojca pochłonęła wojna, matka zapiła się na śmierć. Stara babka ledwo stoi na nogach. Pomożemy, damy kilka koron? Podzielimy się jedzeniem? Czy zostawimy ich na pastwę losu, czyli praktycznie pewną śmierć? Uratujemy człowieka atakowanego przez stado wilków?witcher3_2015_07_10_22_52_41_857Jaką drogę wybierzemy i czy będziemy nią podążać, zależy tylko i wyłącznie od nas. Wybór jest sprawą otwartą, co wcale nie oznacza, że podjęcie decyzji jest proste i łatwe. Podróżując po świecie gry, poznamy wiele historii przeciętnych, zwykłych ludzi. Z samych rozmów postaci nieistotnych dowiemy się na co choruje córka sąsiada, gdzie wyjechała ciotka, jak trudno przeżyć.
Po prostu zachwycające. Świat jest bardzo duży, ale przecież gdzieś ma swoje granice – te są zazwyczaj niewidzialnymi ścianami, które spotkamy w wysokich górach czy na odległych wyspach. Wita nas wtedy napis „Dotarłeś do miejsca, gdzie diabeł mówi dobranoc” i dostajemy możliwość natychmiastowego teleportu do jednego ze znanych drogowskazów. Można również oczywiście zawrócić.
Przy tej okazji warto napomknąć o możliwości szybkiej podróży, która ułatwia i przyspiesza grę, a ponadto oszczędza nam kilkukrotnego pokonywania tej samej trasy. Kiedy po raz pierwszy pojawiamy się na jakimś terenie, gdzie znajdziemy coś charakterystycznego – mogą to być zabudowania, latarnia czy inny szczególny element krajobrazu – prawdopodobnie odblokujemy drogowskaz. Od tej pory możemy z niego korzystać i łatwo przenosić się w inne, nawet najodleglejsze rejony, w których już byliśmy i gdzie także jest owy drogowskaz. Twórcy zadbali o zachowanie realistyczności i podczas podróży upływa czas, zależnie od odległości, jaką pokonujemy.witcher3_2015_07_10_20_25_51_908Czy świat jest otwarty? I tak, i nie. Nie przejdziemy bezpośrednio z Wysp do Kaer Morhen, które leży daleko w górach i pozostaje nam skorzystanie z szybkiej podróży. Mimo to wydaje mi się, że osiągnięto kompromis i nikt nie powinien lamentować, że brakuje mu miejsca, żeby dobrze rozpędzić się na koniu :).
Zachowano zwartą strukturę świata, który, co by nie mówić, jest naprawdę rozległy, dzięki czemu nie napotkamy „martwych miejsc”, tzn. takich, gdzie wieje nudą. Kiedy zdaje się, że za pagórkiem czy w lesie nie spotkamy niczego ciekawego, to natrafiamy na osadę bandytów, skarb chroniony przez potwory czy miejsce mocy, gdzie możemy wzmocnić jeden z dostępnych znaków. witcher3_2015_07_11_21_56_25_168Zdarza się też, że przypadkiem trafimy do jakiegoś prawdziwego bossa, przy pokonaniu którego nieźle się napocimy. Potem okaże się, że było na niego zlecenie, o czym poinformuje nas stosowne powiadomienie. W związku z tym jedziemy do wskazanej miejscowości, targujemy cenę, zabieramy ciężkawy mieszek z koronami i udajemy się w kierunku zachodzącego Słońca (co za widok!).
W większości wiosek znajdziemy tablice ogłoszeniowe, gdzie rozpocząć możemy nowe zadanie, zwykle polegające na zabiciu bestii lub odnalezieniu zaginionego, bądź też dowiedzieć się kto, co i gdzie sprzedaje.witcher3_2015_07_10_21_32_02_636Po świecie rozsiani są handlarze, płatnerze, kowale, zielarze i balwierze, z których usług korzystać możemy bez przeszkód. Najczęściej odwiedzanymi są oczywiście rzemieślnicy wykonujący bądź modyfikujący broń i pancerz. Co warto dodać – i oni różnią się między sobą, nie tylko posiadanym towarem, ale też rangą, doświadczeniem, co ma wpływ na ich umiejętności. Wszystko sprowadza się do tego, że jedni potrafią wykonać lepszy miecz czy zbroję, drudzy – nie. Mistrzowski ekwipunek umieją zrobić jedynie mistrzowie swojego fachu, którym wpierw musimy pomóc, aby mogli działać.

Jak widać, w świecie Wiedźmina 3 nie można się nudzić. Samo eksplorowanie i poznawanie jego sekretów jest doskonałą zabawą na długie godziny. Co ciekawe, twórcy przy okazji jednego z zadań, oddali nam możliwość podróżowania między innymi światami. Tajemnicze, straszne, nieprzyjazne.

Velen

[su_spoiler title=”Otwórz spojler i zobacz GIF’a” style=”fancy” icon=”arrow”]Mogilnik, Velen GIF[/su_spoiler]Połacie pustkowi, nie bez powodu nazwane Ziemiami Niczyimi. Znajdziemy tutaj łąki, lasy, podmokłe tereny i bagniska. Są i jaskinie. W wioskach ludzie żyją wolno, z dnia na dzień. Zajmują się rolnictwem i zielarstwem, są zabobonni, za swoje bóstwa dali by się poćwiartować. Nękani przez potwory, starają się żyć z dala od ich siedlisk.
Kręcą się koło swoich, skleconych z drewna i słomy, chatek, palą ogniska, plotkują, porządkują. Roboty dla wiedźmina tutaj nie brakuje.
Wiele jest tutaj miejsc niezamieszkałych, nieodkrytych, gdzie czai się niebezpieczeństwo. W krzakach leniwie wylegują się niedźwiedzie, na szczytach wzgórz swoje gniazda mają wywerny, po cmentarzach grasują trupojady, nad rzekami ofiar szukają utopce, na bagnach królują baby wodne i bagienniki. W lasach królują leszy i bies. Gdzie się nie pójdzie, tam zawsze spotka się coś, co chce nas ubić. Jeszcze gorzej, gdy ubito już wszystkich, zanim wiedźmin nadszedł z pomocą. W Velen wiele jest miejsc klimatycznych i strasznych, przy zwiedzaniu których serce nie raz zabije szybciej.

Novigrad

[su_spoiler title=”Otwórz spojler i zobacz GIF’a” style=”fancy” icon=”arrow”]Novigrad GIF[/su_spoiler]
Wielkie, piękne miasto, z gwarnym rynkiem i zatłoczonymi uliczkami, obecnie siedziba króla Radowida. Kupcy i handlarze zachęcają do zakupów, kapłani Wiecznego Ognia nawołują do nawrócenia się, jednocześnie podburzając ludzi przeciw nieludziom. I wiedźminom. Łowcy Czarownic bezwzględnie tropią i mordują wszystkich, którzy mają cokolwiek wspólnego z magią. Przestępczy półświatek rządzi się swoimi prawami, ustalanymi i łamanymi przez typów spod ciemnej gwiazdy. W uboższych dzielnicach szerzy się bieda, ledwo żywi żebracy zalegają na bruku, szczury czmychają przed kopytami koni. W dokach – praca wre dzień i noc, marynarze i dokerzy pracują w pocie czoła, przeładowując towary. Rezydencje bogaczy chronione są przez całe zastępy straży, której pełno w całym mieście. Koło karczm pod nogami plączą się pijacy, rzygający pod murami. Wieczorami na ulice wychodzą kurtyzany, szepczące do ucha i posyłające zalotne spojrzenia.
Sam Novigrad jest absolutnie piękny i zachwyca o każdej porze. Stworzony został z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Podczas nocnej przechadzki ujrzymy blade światła dochodzące z kamienic i domostw, odbijające się w brudnej wodzie kanałów. Za dnia, kiedy dotrzemy na mury, podziwiać będziemy mogli zapierającą dech w piersiach panoramę miasta.

Warto też dodać, że z Novigradu blisko jest do Oxenfurtu – miasteczka akademickiego, gdzie życie toczy się powoli i spokojnie.
Choć w miastach potworów nie znajdziemy, to na otaczających je terenach już tak. W związku z tym i tutaj wiedźmin nie może narzekać na brak zajęć.

Wyspy Skellige

[su_spoiler title=”Otwórz spojler i zobacz GIF’a” style=”fancy” icon=”arrow”]Wyspy Skellige gif[/su_spoiler]
Chłód, mróz, wiatr, śnieg. Górzysty archipelag zamieszkały przez jedynych w swoim rodzaju wyspiarzy. Tutaj żyje się w zgodzie z naturą, podporządkowując się wiekowym tradycjom. W związku z tym społeczeństwo podzielone jest na klany, walczące między sobą o władzę. Pełno tutaj warowni lub ruin, które po nich zostały. Ludzie w danym klanie żyją na równych prawach, nie ma podziału na biednych i bogatych. Skelligijczycy są bohaterscy, odważni i gotowi do poświęceń.
Lodowate wody roją się od wraków statków – wszak piraci nie cackają się ze swoimi wrogami. Ośnieżone przełęcze i prawie niedostępne szczyty gór owiewa chłodny wiatr. Ciężko tam nawet o potwory. Tych jednak na Wyspach jest co niemiara. W iglastych lasach czy lodowych jaskiniach spotkamy trolle i cyklopy, rwące rzeki i niewielkie zatoczki to raj dla syren i bagienników.
Mroźny, surowy klimat ma swój urok. Trzeszczący, bielutki śnieg, kicające białe zające i chrapiące w zaroślach białe niedźwiedzie.

Kaer Morhen

[su_spoiler title=”Otwórz spojler i zobacz GIF’a” style=”fancy” icon=”arrow”]Kaer Morhen GIF[/su_spoiler]
Wiedźmińskie siedliszcze. Piękne już z daleka, fantastycznie zrekonstruowane. Zadbano o każdy detal, aby podobieństwo do pierwowzoru było uderzające. Dla niewtajemniczonych – Warownia Starego Morza pojawiła się w pierwszej części serii. Z zewnątrz zamczysko sypie się niemal wszędzie, mury wymagają gruntownego remontu, a niepotrzebnych gratów jest tutaj jeszcze więcej, niż było. Wewnątrz hula wiatr, jest pusto i smutno. Tutaj zaczyna się nasza przygoda z Wiedźminem w wersji elektronicznej, również tutaj się kończy. Prawie.

Zamek w Wyzimie

[su_spoiler title=”Otwórz spojler i zobacz GIF’a” style=”fancy” icon=”arrow”]Zamek w Wyzimie, GIF[/su_spoiler]
Budowla znana również z „jedynki”, tyle że teraz robi jeszcze większe wrażenie. Luksus, przepych, bogactwo. Kolorowe witraże, czerwone dywany, marmurowe schody. To tutaj mamy wątpliwą przyjemność odbywać wszelkie rozmowy z cesarzem Nilfgaardu.

1 2 3 4 5 6 7 8

Podziel się ze znajomymi: